Pokazywanie postów oznaczonych etykietą beza szwajcarska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą beza szwajcarska. Pokaż wszystkie posty

Czy ktoś oprócz mnie czeka jeszcze na list z Hogwartu?

Babeczki Przydziału – czyli babeczki dla fanów Harry’ego Pottera


Czy ktoś oprócz mnie czeka jeszcze na list z Hogwartu?

Krem idealny dla nieposiadających termometru cukierniczego i miksera stacjonarnego. Nie jest to dokładna kopia IMB, ale jest mu dużo ...

Swiss meringue buttercream – czyli krem maślany na bezie szwajcarskiej


Krem idealny dla nieposiadających termometru cukierniczego i miksera stacjonarnego.
Nie jest to dokładna kopia IMB, ale jest mu dużo bliżej do niego, niż do klasycznego kremu maślanego (sprawdź przepisy tu i tu). Jest delikatny i bardziej słodki, ma bardziej napowietrzoną strukturę. Nie przewodzi smaku tak dobrze, jak krem na bezie włoskiej – wycisnęłam do niego sok z połowy cytryny i w zasadzie nie było zbytnio czuć różnicy, ale olejowe ekstrakty powinny być idealne. Najlepiej sprawdza się do ozdabiania babeczek – trzyma kształt i jest bardzo lekki, w sam raz do delikatnych muffinków.

Potrzebujesz:

150g białek (u mnie 6 małych jajek)
300g cukru
340g masła (pokrojonego w małe kawałki, w temperaturze pokojowej)
ekstrakt waniliowy lub dowolny inny dodatek smakowy

1. Zagrzej wodę w garnku, zostaw na małym ogniu.
2. Przygotuj miskę, najlepiej metalową. Musi ona być na tyle szeroka, by móc umieścić ją nad garnkiem tak, aby była ogrzewana, ale nie dotykała wody.
3. Umieść w misce białka i cukier, postaw ją na garnku z wodą. Ubijaj białka ręcznym mikserem przez około 7-8 minut, aż będą puszyste i gęste, a cały cukier się rozpuści. Sprawdzisz to, biorąc między palce odrobinę masy. Jeśli wciąż czujesz drobinki cukru, ubijaj dalej.
4. Gdy białka będą ubite, a cukier rozpuszczony, zdejmij miskę z garnka i ubijaj jeszcze chwilę, aż białka ostygną. Możesz również zostawić je na chwilę. Jeśli będą zbyt ciepłe, masło się rozpuści.
5. Dodawaj masło po kawałeczku, dokładnie mieszając między każdą porcją (około 10s). Na początku może się wydawać, że masa się zważyła, ale nie przestawaj dodawać, na koniec się zejdzie.
6. Gdy całe masło jest dodane, mieszaj jeszcze chwilę, aż krem osiągnie puszystą, delikatną strukturę. Dodaj wybrany smak i zmieszaj jeszcze raz do połączenia.

I gotowe!

Krem bez problemu można przechowywać w lodówce, pamiętając jednak, by doprowadzić go do temperatury pokojowej przed używaniem. Ubijanie trochę trwa, ale jest zdecydowanie warty wypróbowania. Ja jednak pozostanę przy IMB, jest trudniejszy, ale jego struktura bardziej mi odpowiada. :)


A który z kremów Wy preferujecie?

Teacakes zrobiłam po raz pierwszy niecały rok temu podczas „wyzwania GBBO”. Jak być może część z Was się domyśliła, nazwa mojego bloga ...

Brytyjskie teacakes - czyli „najlepszy deser jaki jadłem”


Teacakes zrobiłam po raz pierwszy niecały rok temu podczas „wyzwania GBBO”. Jak być może część z Was się domyśliła, nazwa mojego bloga nawiązuje do niezwykle popularnego brytyjskiego konkursu kulinarnego dla piekarzy-amatorów – The Great British Bake Off. Parę lat temu była nawet polska edycja, Polski Turniej Wypieków. Brytyjska wersja podoba mi się niesamowicie, oglądałam każdą serię po kilka razy i w końcu postanowiłam wypróbować przepisy, które proponują sędziowie.
W każdym odcinku uczestnicy mają do wykonania trzy zadania, dwa znane i jedną nowość – wyzwanie techniczne. Właśnie ono najbardziej mnie interesowało. Postanowiłam co tydzień piec jedno z ciast, które sędziowie przewidzieli dla uczestników. Wszystkie przepisy są na stronie BBC (które jest producentem programu), ale mimo dokładnych instrukcji, wciąż mogą sprawić trudności. Zaczęłam od trzeciej serii i przeszłam całą. Teacakes są jednym z wyzwań, które uważam za najlepsze.
Mój wujek wybrał odpowiedni moment na odwiedziny – właśnie skończyłam szykować te deserki. Oczywiście dostał do spróbowania i zachwycił się. Uznał, że to jeden z najlepszych deserów, jakie jadł i jeszcze długo wspominał ten smak. Postanowiłam wrócić do tego przepisu z okazji jego urodzin. Uważam, że nie ma lepszego prezentu, niż ulubiony deser. :)

Potrzebujesz:

Na biszkopty:
400g czekolady (ja używam 200g mlecznej i 200g gorzkiej, ale możesz dowolnie mieszać proporcje)
50g mąki pełnoziarnistej
50g mąki pszennej
szczyptę soli
½ łyżeczki proszku do pieczenia
25g cukru
25g masła
1 łyżkę mleka

Na piankę-krem:
3 białka jajka
150g cukru
6 łyżek golden syrup (wkrótce!)
½ łyżeczki soli
½ wanilii, samych ziarenek

Potrzebujesz również silikonową foremkę do muffinek lub w kształcie kopuły.

1. W misce połącz mąki, proszek, cukier i sól z zimnym masłem, rozcierając tłuszcz między palcami, aż osiągnie teksturę wilgotnego piasku. Dodaj mleko, szybko zagnieć kulkę. Jeśli ciasto będzie się kruszyć, dodaj jeszcze odrobinę mleka. Schłódź w lodówce.
2. Rozwałkuj ciasto i wycinaj krążki o średnicy nieco mniejszej niż średnica foremki. Piecz przez 10-12 minut w piekarniku nagrzanym do 170 stopni. Ostudź.
3. Roztop w kąpieli wodnej 300g czekolady. Wysmaruj nią foremki i odstaw do stężenia. Najlepiej pokryć formę dwoma warstwami, aby zapobiec przeciekaniu kremu. Nie popełniaj mojego błędu i nie wkładaj czekolady do lodówki (tężała chyba z godzinę i straciłam cierpliwość) – straci blask i zrobią się nieestetyczne zacieki.
4. Obtocz biszkopty w pozostałej czekoladzie, pozostaw do stężenia.
5. Włóż wszystkie składniki na krem do metalowej miski. Miskę ustaw nad garnkiem z gotującą się wodą, uważaj, aby dno miski nie dotykało powierzchni wody.
6. Ubijaj przez około 6-8 minut, aż do osiągnięcia błyszczącego, gładkiego kremu o konsystencji bitej śmietany.
7. Przełóż krem do rękawa cukierniczego i wypełnij w ¾ czekoladowe skorupki. Jeśli nie masz rękawa, wystarczą dwie łyżeczki.
8. Roztop resztę czekolady i pozostaw na chwilę do ostygnięcia.
9. Przykryj krem obtoczonymi w czekoladzie biszkoptami. Ostrożnie rozsmaruj pozostałą czekoladę w miejscu połączenia biszkopta ze skorupką. Wyrównaj nożem. Uważaj, aby nie było dziur, inaczej krem może uciec. Pozostaw do ostatniego stężenia.
10. Ostrożnie odwiń silikonową formę i wyjmij ciastka. Uważaj, aby nie dotykać ich zbytnio, zostawisz dowód zbrodni w postaci odcisków palców na czekoladzie. :)
11. Przechowuj w chłodnym miejscu do momentu podania (tylko nie w lodówce!).

Gotowe!

Te ciasteczka są niesamowite – chrupki biszkopt, delikatna pianka, gorzka czekolada… Niesamowite połączenie smaków i tekstur, które pozostaje w pamięci. Jeśli mój wujek stwierdził, że to najlepsze ciasteczka, jakie jadł – coś w tym musi być!
A już niedługo kolejna edycja The Great British Bake Off – nie mogę się doczekać!


Jakie są Wasze ulubione ciastka?
Wszystkie zdjęcia są własnością autorki bloga, chyba że w podpisie znajduje się źródło. Obsługiwane przez usługę Blogger.

FB