Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasto idealne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasto idealne. Pokaż wszystkie posty

Nigdy jeszcze nie jadłam tak dobrego mazurka, jak ten, który robi moja mama.

Mazurek kajmakowy – czyli atak słodkości



Nigdy jeszcze nie jadłam tak dobrego mazurka, jak ten, który robi moja mama.

Kartka z tym przepisem przeleżała w kupce dokumentów przez 10 lat.

Torcik cappuccino – czyli przepis odnaleziony


Kartka z tym przepisem przeleżała w kupce dokumentów przez 10 lat.

Podobnie, jak w przypadku makowca, bardzo długo nie lubiłam sernika. Dopóki nie zaczęłam robić go sama.

Sernik – czyli jak polubiłam to ciasto


Podobnie, jak w przypadku makowca, bardzo długo nie lubiłam sernika. Dopóki nie zaczęłam robić go sama.

Na początku był drożdżowy wieniec z suszonymi owocami i szafranem, rozpowszechniony w Europie dzięki królowi Stanisławowi Leszczyńskiem...

Drożdżowe babeczki rumowe – czyli lekkość na talerzu


Na początku był drożdżowy wieniec z suszonymi owocami i szafranem, rozpowszechniony w Europie dzięki królowi Stanisławowi Leszczyńskiemu.

Zostałam poproszona o zrobienie babeczek na jarmark charytatywny.

Babeczki piernikowe – czyli improwizowane pyszności


Zostałam poproszona o zrobienie babeczek na jarmark charytatywny.

To ciasto robię co roku na Boże Narodzenie i zawsze znika najszybciej.

Rolada makowa – czyli świąteczny zawijaniec


To ciasto robię co roku na Boże Narodzenie i zawsze znika najszybciej.

Pamiętacie roladę z Pikachu ?

Rolada z choinkami – czyli zawinięta esencja świąt


Pamiętacie roladę z Pikachu?

Tego tortu nie trzeba nikomu przedstawiać.

Tort szwarcwaldzki (Black Forest Cake) – czyli wiśnia w czarnym lesie


Tego tortu nie trzeba nikomu przedstawiać.

To ciasto przygotowuje się dosłownie 5 minut.

Ekspresowe ciasto czekoladowe bez jajek – czyli pyszności w 5 minut (plus pieczenie)


To ciasto przygotowuje się dosłownie 5 minut.

Uwielbiam połączenie mięty z czekoladą.

Świerszczowe ciasto – czyli grasshopper cake


Uwielbiam połączenie mięty z czekoladą.

Jest wilgotne, intensywnie czekoladowe, można w nim rzeźbić, a jednocześnie rozpływa się w ustach i chce się więcej, więcej, WIĘCEJ! ...

Po prostu ideał – czyli najlepsze ciasto czekoladowe


Jest wilgotne, intensywnie czekoladowe, można w nim rzeźbić, a jednocześnie rozpływa się w ustach i chce się więcej, więcej, WIĘCEJ!
Nie przesadzam, to ciasto uzależnia. Jest przy nim trochę pracy, ale obiecuję, że nie będziecie żałować ani jednej minuty spędzonej nad mikserem. Jeśli nie zostanie zjedzone od razu, potrafi wytrzymać bardzo długo, zapomniany kawałek spędził w lodówce miesiąc i wciąż był smaczny! Od kiedy zrobiłam je po raz pierwszy, jako bazę do ciasta-doniczki, stało się moim numerem jeden i pewnie nieprędko zejdzie z piedestału.
Przepis, jaki Wam zaprezentuję, jest moją wariacją na temat ciasta czekoladowego Yolandy Gampp z kanału How To Cake It. Składniki na okrągłą blachę 26cm.

Potrzebujesz:

250g masła
450g cukru
4 jajka
70g niesłodzonego kakao
80g czekolady minimum 60%
2 płaskie łyżki kawy rozpuszczalnej
470ml wody
425g mąki
2 łyżeczki sody oczyszczonej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka soli

1. Przesiej przez sitko mąkę, sodę, proszek i sól. Wymieszaj dokładnie i odstaw.
2. Zagotuj wodę. Do garnka wrzuć drobno posiekaną czekoladę, kakao i kawę. Zalej gorącą wodą i odstaw na parę minut. Po chwili zamieszaj energicznie rózgą kuchenną, aby rozpuścić dokładnie czekoladę.
3. Ubij masło z cukrem, aż będzie miękkie i puszyste.
4. Wsyp do masła 2 łyżki mąki i wbij 2 jajka. Zmiksuj do połączenia i powtórz z kolejnymi jajkami.
5. Wsyp 1/3 mąki i zmiksuj. Dodaj połowę mieszanki czekolady i kakao, zmiksuj ponownie. Znów dodaj 1/3 mąki, zmiksuj, dodaj resztę kakao i znów wymieszaj. Dorzuć resztę mąki i zmiksuj ostatni raz.
6. Wyłóż formę papierem do pieczenia, wlej gotową masę. Piecz około 50-55 minut w 180 stopniach Celsjusza. Ciasto jest wilgotne, ale w zależności od mocy piekarnika może piec się krócej lub dłużej, więc sprawdzaj co jakiś czas patyczkiem, czy nie jest surowe w środku ani wysuszone.
7. Wystudź w foremce.

I gotowe!


Ciasto jest intensywnie czekoladowe, wilgotne, ale nie ciężkie. Świetnie sprawdza się jako baza do rzeźbienia, smakuje wyśmienicie z kremem maślanym na bezie włoskiej z dodatkiem kawy, można je nasączać, ale i bez tego zachowuje wilgotność i świeżość. Jeśli lubicie ciasta czekoladowe, musicie go spróbować!

Z czym lubicie smak czekolady?

Pierwsze i najważniejsze pytanie brzmi – jak przetłumaczyć tę nazwę? Roboczo nazywam je pasztecikami, lecz nie do końca pasuje mi ta ...

Hand-raised pie - czyli pasztecik na szklance


Pierwsze i najważniejsze pytanie brzmi – jak przetłumaczyć tę nazwę?
Roboczo nazywam je pasztecikami, lecz nie do końca pasuje mi ta nazwa. Co jednak zrobić, gdy polskiego odpowiednika nie ma, a dosłowne tłumaczenie brzmi głupio? Podobnie problematyczna jest nazwa samego ciasta – hot water crust pastry. To tylko pokazuje, jak ubogi w terminy piekarniczo-cukiernicze jest język polski, ale to materiał na zupełnie inną notkę.
W skrócie, hand-raised pie to mięso z dodatkami, zamknięte w kruchej skorupce z ciasta i zalane galaretką na bazie bulionu. Kombinacje są w zasadzie nieskończone – od kurczaka, przez wołowinę, wieprzowinę, dziczyznę… Możemy tam wrzucić wszystko, co nam się zamarzy. Przepis, który ja Wam pokażę, opracował Paul Hollywood na potrzeby trzeciej serii GBBO i wypełnienie stanowią kurczak, boczek oraz morele. Kombinację tę wypróbowałam już wielokrotnie i mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że to jest to!
Choć hot water crust pastry jest odmianą ciasta kruchego, jest przygotowywane na gorąco i modeluje się je na formie, gdy jest jeszcze ciepłe. Nazywam je ciastem kruchym na ciepło. Z początku może się wydawać, że nic się z nim nie da zrobić, że spływa z formy i do niczego się nie nadaje, ale gdy przejdzie się ten etap, jest już tylko lepiej i ostatecznie jest bardziej stabilne, niż zwykłe kruche ciasto z zimnym masłem i lodowatą wodą.

Potrzebujesz:

200g mąki pszennej
40g mąki chlebowej
50g masła
120ml wrzącej wody
1 łyżeczkę soli
60g smalcu
1 jajko rozmieszane z łyżką wody
300g mięsa z piersi kurczaka
300g wędzonego boczku
4 łyżeczki tymianku (lub dowolną ilość, w zależności od preferencji)
sól i pieprz do smaku
250g suszonych moreli
4 łyżeczki żelatyny
150ml bulionu drobiowego lub wody z kostką rosołową

Dodatkowo – 2-3 szklanki lub słoiki o prostych ściankach, pokryte od zewnątrz folią spożywczą i leciutko nasmarowane olejem

1. W misce wymieszaj mąki. Dodaj zimne masło pokrojone w kostkę. Wymieszaj masło z mąkami, rozcierając je w palcach. Możesz również użyć do tego malaksera lub blendera.
2. W rondelku zagotuj wodę, dodaj smalec i sól. Gotuj do rozpuszczenia się smalcu.
3. Mąkę i masło zalej gorącą wodą ze smalcem, wymieszaj łyżką lub zmiksuj w blenderze, aż cała woda zostanie wchłonięta i otrzymasz zwartą masę.
4. Wyłóż ciasto na posypaną mąką powierzchnię i zagniataj przez chwilę. Uważaj, aby się nie poparzyć!
5. Gdy ciasto trochę ostygnie, podziel je na 2 części. Od każdej części odetnij około 1/5, a resztę rozwałkuj, ale nie zbyt cienko.
6. Podnieś ciasto i nałóż na szklankę. Delikatnie kształtuj ciasto dookoła, zwracaj uwagę, aby nie było zbyt grube i żeby nie było żadnych dziurek. Baza powinna być stabilna, a ścianki mniej-więcej tej samej grubości. Gdy ciasto jest bardzo ciepłe, może spływać ze szklanki, ale nie daj się zniechęcić. Możesz podsypać trochę mąki i próbować dalej. Najważniejsze, to nie przedobrzyć z ugniataniem, inaczej otrzymasz gumową, twardą masę. Jeśli wydaje się, że masz za dużo ciasta na dwie szklanki, odetnij nadmiar i zrób trzeci pasztecik.
7. Gdy szklanki będą pokryte, przytnij górną część, aby była równa i prosta. Wstaw do lodówki na około 20 minut.
8. Gdy ciasto się chłodzi, czas na wypełnienie! Pokrój mięsa i morele w drobną kostkę. Boczek i kurczaka włóż do osobnych misek, dopraw solą, pieprzem i tymiankiem. Morele możesz lekko namoczyć, ale nie jest to konieczne. Odstaw, by mięso nabrało aromatu.
9. Zagotuj wodę. Wyjmij szklanki z lodówki i ostrożnie wlej małą ilość gorącej wody. Poruszaj szklanką, aby ogrzać ciasto, ale uważaj, żeby go nie stopić. Jeśli ogrzeje się zbyt mocno i zacznie opadać, natychmiast wylej wodę i wstaw je do lodówki na kolejne 10 minut.
10. Wylej wodę i wytrzyj papierowym ręcznikiem wnętrze szklanki. Włóż zaciśniętą w pięść dłoń do środka i ostrożnie, przytrzymując ciasto drugą dłonią, poruszaj szklanką, aż wysunie się z ciastowej otoczki. Uważaj, aby nie rozerwać ciasta. Przełóż je na blachę pokrytą papierem do pieczenia i powtórz z drugą szklanką.
11. Na dnie formy z ciasta ułóż warstwę boczku. Pokryj ją warstwą kurczaka i moreli. Powtórz. W jednej formie zazwyczaj mieści się sześć warstw.
12. Przygotuj „daszki”. Z pozostałego ciasta ulep kółka o średnicy odpowiadającej średnicy pasztecików. Na środku każdego wytnij dziurkę, która pozwoli później wlać galaretkę i zapobiegnie pękaniu ścianek pod wpływem uwalniającej się pary. Połóż pokrywkę na paszteciku i połącz brzegi. Dwoma palcami ściśnij ciasto z zewnątrz, palcem drugiej ręki wypychając od środka. Posmaruj ciasto roztrzepanym jajkiem. Piecz około 50-60 minut w temperaturze 180 stopni Celsjusza.
13. Około 10 minut przed końcem pieczenia przygotuj galaretkę. Do miseczki wlej łyżkę chłodnej wody i wsyp żelatynę. Pozostaw do napęcznienia.
14. Zagotuj bulion lub wodę do zalania kostki rosołowej (postępuj zgodnie z przepisem z opakowania). Gdy bulion zacznie wrzeć, zestaw z ognia i zostaw na 2-3 minuty do lekkiego przestygnięcia. Po tym czasie dodaj żelatynę i wymieszaj dokładnie.
15. Gorące paszteciki połóż na kratce ustawionej nad foremką do pieczenia. Gdy są jeszcze gorące, ostrożnie wlewaj bulionową galaretkę. Jeśli będziesz czekać, aż ostygną, galaretka osiądzie na wierzchu i nie wypełni dziurek między składnikami. Pozostaw na noc do stężenia.

I gotowe!

Przyznaję, że z tymi „pajami” jest trochę roboty i do najprostszych nie należą, ale za to ten smak..! Zdecydowanie wynagradza zarówno opary smalcu, jak i trudy rzeźbienia ciasta na formie i potem zdejmowania go z niej. Nie jest to coś, co szykuje się często, ale na specjalne okazje jest jak znalazł. Delikatne mięso świetnie łączy się ze słodyczą moreli, aromat tymianku komponuje się z dymnym aromatem bekonu, a galaretka spaja całość. Próbowałam również wersję ze śliwkami, ale nie była tak dobra – zdecydowanie pozostanę wierna moreli.


Robiliście kiedyś takie paszteciki pieczone bez formy?

Przyznam szczerze, że nigdy nie przepadałam za goframi.

Smak wakacji – czyli gofry


Przyznam szczerze, że nigdy nie przepadałam za goframi.

Są po prostu idealne.

Najlepsze muffinki marchewkowe pod Słońcem - czyli superbabeczki


Są po prostu idealne.

Jeśli szukaliście biszkoptu idealnego – zarzućcie poszukiwania, właśnie go znaleźliście.

Biszkopt genueński - czyli miękkość! Puszystość! Delikatność!


Jeśli szukaliście biszkoptu idealnego – zarzućcie poszukiwania, właśnie go znaleźliście.

Ten przepis mam zapisany od co najmniej 3-4 lat. Znalazłam go na jakimś blogu, ale nie zanotowałam adresu. Jeśli wiecie, skąd pochodzi...

Ciasto makowe - czyli zapach relaksu


Ten przepis mam zapisany od co najmniej 3-4 lat. Znalazłam go na jakimś blogu, ale nie zanotowałam adresu. Jeśli wiecie, skąd pochodzi – dajcie znać!
Robiłam to ciasto wiele razy i za każdym razem zachwycałam się jego delikatnym, maślanym aromatem i idealnym wręcz połączeniem składników. Ten zapach kojarzy mi się z niedzielnym popołudniem, relaksem i odpoczynkiem. :)
Zazwyczaj piekę je w keksówce, jednak tym razem postanowiłam użyć okrągłej formy o średnicy 18cm. Mieści się w niej dokładnie połowa podanych składników.

Potrzebujesz:

250g miękkiego masła
1 szklankę cukru pudru
5 jajek (białka i żółtka osobno)
1,5 szklanki mąki
1 łyżeczkę proszku do pieczenia
1 szklankę maku

1. Ubij masło, aż będzie puszyste. Dodaj cukier i ucieraj do połączenia składników.
2. Dodawaj po jednym żółtku, ubijając pomiędzy.
3. Wsyp mąkę, mak i proszek. Wymieszaj do połączenia składników.
4. W osobnej misce ubij białka. Dodawaj partiami do masy, mieszając delikatnie, aby nie rozbić pęcherzyków powietrza.
5. Przełóż do formy. Piecz przez 40 minut w 180 stopniach Celsjusza.

I gotowe!

Ciasto jest mięciutkie w środku i lekko chrupiące na zewnątrz, smakuje intensywnie makiem, można je jeść samodzielnie lub posmarowane dżemem. Proste, szybkie w przygotowaniu i doskonale nadaje się do niedzielnej herbatki. :)


Lubicie ciasta z makiem, czy rezerwujecie go sobie tylko na święta?

Powracający trend na blogu, ale jako członkinię Pokolenia Pokemon, nie mogła mnie ominąć powracająca moda na te urocze stworki. :) Tak ...

Rolada z uroczymi Pikaczami - czyli Pikachuuu!


Powracający trend na blogu, ale jako członkinię Pokolenia Pokemon, nie mogła mnie ominąć powracająca moda na te urocze stworki. :) Tak się składa, że w odległości około pół godziny piechotą od mojego domu pojawiają się Pikachu i jeśli trafi się na odpowiednią porę, można codziennie je łapać i stworzyć malutką, uroczą, żółciutką armię… Khem.
W każdym razie, po złapaniu mojego drugiego Pikachu stwierdziłam, że trzeba to jakoś uczcić i wymyśliłam roladę z małymi pikabuźkami! Eksplozja uroczości!
Sposób przygotowania takiej rolady wywodzi się z Japonii, gdzie ten styl ciasta nazywa się „deco roll”. Są dwie podstawowe metody zrobienia takiego cuda, ja na razie wypróbowałam jedną i efekty są niesamowite. Wbrew pozorom, nie ma przy tym dużo pracy, choć wiele zależy od wybranego wzoru. Pikachu wymagał sporo precyzyjnego rysowania ciastem i dużo mrożenia, ale do tego przejdę za chwilę.
Sama rolada była pyszna, niezbyt słodka, idealna na lato, gdy wokół jest pełno świeżych owoców.
Przepis znalazłam na blogu Dulce Delight, ale będę kombinować z nowymi smakami (zielona herbata?). Nie byłabym sobą, gdybym nie wprowadziła pewnych zmian do przepisu… :)

Potrzebujesz:

Na wzór:
1 białko jajka
30g cukru
40g mąki
20g miękkiego masła
barwniki spożywcze w żelu (żółty, czarny i czerwony)
wydrukowany na kartce A4 wzór (pamiętaj, że na cieście będzie w odbiciu lustrzanym)

Na ciasto:
4 jajka, osobno białka i żółtka
½ szklanki cukru + 2 łyżki
60g roztopionego masła
½ szklanki mąki
¼ szklanki gorzkiego kakao

Do przełożenia:
1 i ½ tabliczki białej czekolady (lub ciemnej, jeśli wolisz bardziej intensywnie czekoladowe ciasto)
250g kremówki 36%
świeże owoce sezonowe (u mnie borówki i maliny)

1. Podgrzej kremówkę. Uważaj, aby jej nie zagotować, powinna być gorąca, ale nie wrząca. Zalej śmietanką połamaną czekoladę i odstaw na parę minut.
2. Wymieszaj dokładnie czekoladę, aż nie będzie żadnych nierozpuszczonych kawałków. Odstaw do lodówki, aby stężała.
3. W miseczce wymieszaj białko z cukrem i mąką, dodaj miękkie masło. Podziel masę na trzy części – do jednej miseczki odłóż łyżeczkę, do drugiej półtorej, do trzeciej przełóż resztę. Zostaw odrobinę białej masy na zrobienie blasku w oczach Pikachu.
4. Do miseczki z łyżeczką masy dodaj czerwony barwnik, wymieszaj dokładnie. Do półtorej łyżeczki dodaj odrobinę kakao, aby przyciemnić ciasto. Dodaj czarny barwnik i wymieszaj. Do ostatniej miseczki dodaj żółty.

5. Przygotuj standardową prostokątną formę do ciasta o wymiarach 40x30cm. W górnej części połóż wydrukowany wzór. Wytnij arkusz papieru do pieczenia o odpowiednich wymiarach i połóż na dnie formy.

6. Teraz zaczyna się zabawa dla cierpliwych! Weź wykałaczkę i zanurzaj w cieście. Delikatnie nanoś kolory na papier do pieczenia, wyrównując brzegi. Zacznij od czerwonych policzków Pikachu. Następnie dodaj czarne fragmenty uszu, nos i usta. Na koniec użyj białej masy, by dodać malutkie kropeczki – blask na oczach. Formę włóż do zamrażalnika.
7. Po około 10 minutach wyjmij formę. Czas na oczy! Przełóż pozostałą czarną masę do rękawa cukierniczego lub torebki śniadaniowej, odetnij malutki róg. Rób małe kropki w miejscu oczu, przykrywając zrobione wcześniej białe kropeczki. Gdy wszystkie Pikacze będą widzieć, znów włóż foremkę do zamrażalnika.
8. Po kolejnych 10 minutach wyjmij formę, a żółtą masę przełóż do rękawa lub torebki. Obrysuj kształt buźki Pikachu. Wyrównaj masę wykałaczką. I znów do zamrażalnika! Przygotowanie takiego wzoru to zdecydowanie najwięcej pracy, ale na pewno się opłaci!
9. Czas na ciasto główne. Ubij białka. Gdy będą już puchate i miękkie, dodaj dwie łyżki cukru i ubijaj do uzyskania sztywnej piany.
10. W osobnej misce ubij żółtka z cukrem, aż będą jasne i puszyste. Połącz żółtka z białkami, mieszając ostrożnie, aby nie rozbić pęcherzyków powietrza w pianie. Dodaj połowę masła, wymieszaj krótko, dorzuć połowę mąki wymieszanej z kakao. Dodaj drugą połowę masła i resztę mąki, wymieszaj do połączenia. Gotowe!
11. Wyjmij formę z zamrażalnika, wyciągnij wzór spod papieru. Wylej ciasto czekoladowe i rozprowadź dokładnie. Włóż do piekarnika nagrzanego do 150-160 stopni Celsjusza. Piecz około 7 minut.
12. Gdy ciasto się piecze, czas na krem! Wyjmij z lodówki śmietankę z czekoladą i ubij krótko, aż nabierze lekkości. Wystarczy około minuty-dwóch, uważaj, aby nie przebić śmietany, bo zostaniesz z czekoladowym masłem!
13. Umyj i dokładnie osusz owoce.
14. Kawałek papieru do pieczenia (większy od formy) posyp przesianym cukrem pudrem. 

15. Upieczone ciasto przełóż szybko na papier (górną stroną do dołu). Oderwij papier ze spodu, uważając, aby nie odkleić wzoru. Teraz znów odwróć ciasto. Przyłóż z powrotem oderwany papier, włóż rękę pod dolny (posypany cukrem pudrem) i szybkim, zdecydowanym ruchem przełóż. Papier, który teraz znajduje się na górze, przełóż pod ciasto, przyda się do zwijania.

16. Teraz trzeba działać szybko. Odetnij nierówne brzegi. Wyłóż krem, rozprowadzając po całej powierzchni. Nie przejmuj się, jeśli zacznie się topić, nie możesz czekać, aż ciasto ostygnie. Na części bez wzoru połóż owoce i zacznij zwijać. Możesz pomagać sobie papierem ze spodu. Nie przejmuj się, jeśli krem zacznie wypływać bokiem, zawsze możesz go zjeść! Zawiń roladę do końca, wytrzyj uciekający krem i…
17. No, jeszcze nie gotowe. Wprawdzie możesz jeść od razu, ale lepiej zostawić roladę w lodówce na pół godziny, aby krem stężał. Jeśli jednak nie możesz się powstrzymać, jedz!

I gotowe!

Ciasto wydaje się skomplikowane, ale w rzeczywistości jest całkiem proste. Jest w nim sporo momentów, gdy coś może pójść nie tak (nieubite białka, zbyt długie pieczenie i wysuszenie rolady, zbyt długie czekanie, aż ciasto ostygnie…), bardziej skomplikowane wzory zabierają sporo czasu, ale warto spróbować, bo efekt jest niesamowity!
Bonus - zdziwiony Pikachu :)


Lubicie jeść rolady? :)

Bardzo długo nie znosiłam naleśników.

Naleśniki Idealne - czyli dwa przepisy w jednym


Bardzo długo nie znosiłam naleśników.

Zestaw do zadań specjalnych! Ach, jak dobrze pamiętam czasy, gdy ciasto dzieliło się na dwie części, nie zwracało się uwagi na nie...

A miało być tak równo... - czyli o dzieleniu i wyrównywaniu ciast

Zestaw do zadań specjalnych!


Ach, jak dobrze pamiętam czasy, gdy ciasto dzieliło się na dwie części, nie zwracało się uwagi na nierówności, wgłębienia, pęknięcia… Przecież wszystko i tak przykryje się kremem! Nic bardziej mylnego.

Nigdy nie sądziłam, że po opuszczeniu murów liceum i wybraniu wyjątkowo niematematycznego kierunku studiów będę zmuszona sięgać po wz...

Ciasto cytrynowe - czyli matematyka się kłania!



Nigdy nie sądziłam, że po opuszczeniu murów liceum i wybraniu wyjątkowo niematematycznego kierunku studiów będę zmuszona sięgać po wzory, siedzieć z kalkulatorem i liczyć, liczyć, liczyć!
Wszystkie zdjęcia są własnością autorki bloga, chyba że w podpisie znajduje się źródło. Obsługiwane przez usługę Blogger.

FB