Kiedyś zrobiłam crème br û lée i stwierdziłam, że jest przereklamowany. Myliłam się.

Crème brûlée bez palnika – czyli francuska klasyka dla każdego

/
3 Comments

Kiedyś zrobiłam crème brûlée i stwierdziłam, że jest przereklamowany. Myliłam się.

Dzisiaj wiem, że przygotowanie tego deseru może być nie tylko ekspresowe, ale i super łatwe, wbrew temu, co sądziłam jeszcze niedawno. Crème brûlée wydawało mi się skomplikowanym daniem dla weteranów cukierniczych bojów, cukierniczą wirtuozerią, a gdy przyszło co do czego – przygotowanie kremu zajęło mi kilka minut, zapieczenie było bezproblemowe, a dzięki pewnemu trikowi udało mi się skrystalizować cukier bez palnika kuchennego i uzyskać charakterystyczną chrupką skorupkę. Sposób na cukier wymaga jednak pewnego poświęcenia, ale o tym za chwilę.
Recepturę i sposób karmelizacji cukru podpatrzyłam u Raizy z kanału Dulche Delight.
Przepis z dedykacją dla mojej przyjaciółki Ewy, której już dawno obiecałam ten pyszny deser. :)

Potrzebujesz:

400ml kremówki
100g mascarpone
1 laskę wanilii
6 żółtek
100g cukru + dodatkowy do posypania

1. Laskę wanilii natnij wzdłuż i, przy pomocy noża, wyskrob ziarenka. Umieść skórkę i nasiona w garnuszku, dodaj kremówkę i mascarpone. Doprowadź do stanu bliskiego wrzenia i wyłącz.
2. Żółtka utrzyj z cukrem, aż będą jaśniutkie i puszyste. Nie przestając ubijać, wlej gorącą kremówkę i wymieszaj krótko do połączenia.
3. Masę przelej do kokilek (wystarczy na 5 porcji). Miseczki umieść w formie do pieczenia, wstaw do piekarnika nagrzanego do 140 stopni Celsjusza. Formę wypełnij do połowy gorącą wodą. Piecz około 20-30 minut, aż wierzch będzie ścięty (po potrząśnięciu kokilką, środek powinien lekko się trząść). Wystudź i wstaw do lodówki na godzinę. Uważaj, aby nie przegotować kremu. Jeśli widzisz, że powierzchnia się nadyma, natychmiast zmniejsz temperaturę. To najtrudniejszy moment w przygotowaniu i łatwo można uzyskać słodką jajecznicę.
4. Schłodzone desery posyp cukrem (wystarczy około 1-2,5 łyżeczki na porcję). I tu przechodzimy do poświęcenia… Musisz zniszczyć łyżeczkę. Najlepiej wybrać najmniej lubianą lub kupić specjalnie do „zapiekania” cukru, bo nie będzie się już więcej nadawać do niczego innego. Łyżeczkę musisz zgiąć w miejscu połączenia rączki z miseczką, aby otrzymać kształt litery L. Trzymając za sam koniec trzonka, przytrzymaj miseczkę łyżeczki w otwartym płomieniu przez około 30-40s. Nagrzany metal przyłóż do cukru i przeciągnij – będzie dymić! Cukier natychmiast się skarmelizuje. Od razu wytrzyj ręcznikiem papierowym karmel, który osiadł na powierzchni łyżeczki i powtarzaj, aż cały krem będzie pokryty delikatną cukrową skorupką. Wbrew pozorom, to bardzo proste i po pierwszym deserze nabiera się wprawy, a kolejne to już formalność.

I gotowe!

Sposób z łyżeczką jest genialny dla tych, którzy nie mają palnika i boją się zapiekać krem pod grillem w piekarniku. Ten deser robi wrażenie, smakuje niesamowicie kremowo, a jeśli chcecie – kremówkę można zaromatyzować nie tylko wanilią, ale na przykład herbatą lub dodać trochę kawy ekspresowej. Pamiętacie film „Amelia”? Główna bohaterka uwielbiała rozbijać łyżeczką karmel na crème brûlée. Pierwsza łyżeczka zawsze jest najsmaczniejsza. :)

Lubicie chrupiący karmel na deserach?



You may also like

3 komentarze:

  1. Ojej ^^ dedykacja! Wzruszyłam się ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. I oczywiście, wielki plan na ten weekend :D mam już łyżkę, którą złożę w ofierze :D

    OdpowiedzUsuń

Wszystkie zdjęcia są własnością autorki bloga, chyba że w podpisie znajduje się źródło. Obsługiwane przez usługę Blogger.

FB